Zupełnie przypadkowo udało mi się ze znajomymi zobaczyć w tym roku Monaco. Ten mały kraj może właśnie dlatego, że jest taki mały sprawił na mnie wrażenie niebywale uporządkowanego, zadbanego i wykorzystującego każdy kawałek przestrzeni bardzo racjonalnie. Przykładem może być "Ogród Japoński" gdzie na niewielkiej powierzchni jest i małe jeziorko, strumyk, mostek i sporo alejek do spacerowania. Duże wrażenie robi też grobowiec Grace Kally i zmiana warty przed pałacem książęcym. Na wizytę w Muzeum morskim i kasynie nie starczyło mi jednak czasu.

LUbię podrozowac po Stanach USA .Ostatni raz zawedrowałam do miasta San Diego połozonego blisko granicy meksykanskiej.
Do San Diego pojechalam aby zobaczyc najwiekszy w kaliforni SEA WORLD.Bilet kosztuje 58 USD/os Przynajmnije tyle zaplacilam.Przyciagnela mnie do tego parku informacja iz mozna tam zobaczyc prawdziwe orki ,delfiny i przerozne niezwykle zwierzata .POkazy były impopnujace .Olbrzymie orki dawały pokaz tuz przede mną .Turysci sa skupieni na jednej przestrzeni w tzw amfiteatrze.To niesamowite jak orki sa wielkie .Zazwyczaj ogladalam te wspaniale zwierzeta w programie TV:ANIMALS i nigdy nie przypuszczałam ze te tak potezne ssaki sa tak niezwykle madre

Mazury zawsze wywoływały u mnie przyjemne wrażenie i dawały dużo radości ze spędzanych tam chwil. Przyznam, iż wróciłem tam a konkretnie do Dorotowa nad jeziorem Wulpińskim po kilkunastu latach. Czysta, ciepła woda zachęcała do kąpieli, zróżnicowany brzeg i kilka niewielkich wysepek na jeziorze pobudzał do penetracji tego terenu łódką. Pierwsze wrażenia były nadal pozytywne, widziałem kilka par łabędzi i kaczek no i ogromne stado kormoranów na wyspie. Moje zdziwienie wzbudzało jednak ich zachowanie kaczek i łabędzi, bo trzymały się raczej blisko brzegu i podpływały do ludzi. Dopiero później okazało się, iż nie potrafią się one same wyżywić, bo kormorany oczyściły prawie jezioro z ryb i muszą być przez ludzi dokarmiane. W rozmowach prowadzonych z mieszkańcami dowiedziałem się, iż nie jest to problem tylko tego jeziora. Populacja kormoranów na tyle się rozmnożyła, że zagraża istnieniu innych gatunków ptaków ale nikt nie chce dostrzec tego problemu i dostosować ilość osobników do możliwości ich wykarmienia na danym terenie. Szkoda będzie gdy tym tematem decydenci zajmą się zbyt późno - wspaniałe zachody i wschody słońca nie zastąpią bowiem widoku różnych gatunków ptaków, poruszających się dostojnie po jeziorze.

podroż na Sri Lankę polecam kazdemu kto jest ządny przygod w bardzo dobrym tego słowa znaczeniu .
Podróz zorganizowalo nam Biuro Podrózy EUROPA-TRAVEL z Warszawy .Jezdzilismy klimatyzowanym samochodem z miejscowym kierowca -lankijczykiem po fajnych zakatkach Sri Lanki .Jezdzilismy tylko we dwoje gdyz biuro posiada takie oferty juz dla 2 osób .
Super fajna sprawa .Kierowca był tylko dla nas i realizowal program który wspólnie z biurem ustalilismy .Nie były to duze pieniadze .Zobaczylismy mnóstwo ciekawych miejsc : wspaniała przyrodę ,slonie i małpy na wolnosci , światynie buddyjskie , ruiny starych palacow ,plantacje herbaty ,rezerwat sloni .Nigdy nie widziałam tak duzej ilosci sloni wedrujacych do wodpoju .Było to niezwykle widowisko .Słonie pławiły sie w wodzie .Urzekłi mnie grzeczni mieszkańcy którzy do nas zawsze sie usmiechali .Nie wyciągali do nas rece po pieniadze jak to nagminnie czynia Egipcjanie . Oni sa honorowi .Sa biedni i z tym sie godzą -tak mie sie wydawało . Jedzenie jest pyszne w hotelach - troszke spice ( ostre) ale dobre .
Plaże sa niesamowite - długie i piaszczyste .Przejażdzki na słoniach to atrakcja na wyciagniecie reki .
Powroce jeszcze na na Sri Lankę a to miejsce polecam kazdemu .Jest bezpiecznie .

Sri Lanka to niezbyt duża a jakże ciekawa i zróżnicowana wyspa leżąca u wierzchołka półwyspu Indyjskiego. Pierwsze wrażenie - to mili, sympatyczni, grzeczni a przede wszystkim uśmiechnięci ludzie. Sprawiają oni wrażenie wiecznie zadowolonych i cieszących się ze wszystkiego. Kraj, który oprócz długich, pięknych i piaszczystych plaż ma również wspaniałe zabytki architektoniczne, minionych wieków, duże i bogate (w okazy flory) ogrody botaniczne oraz liczne rezerwaty przyrody. Wszystko to i łagodny w okresie od listopada do marca klimat sprawia, iż jest tu co poznawać i w przyjemnej atmosferze spędzić dwa tygodnie urlopu.

Ładnych parę lat temu rodzice zabrali mnie do USA a właściwie to byliśmy w Chicago i w Nowym Jorku. Nie było za dużo czasu na zwiedzanie, i Wielkiego Kanionu nie widziałem. Równie duże wrażenie zrobiła na mnie "Niagara" a właściwie huk jaki robią tysiące litrów spadającej wody i ogromny teren jaki zajmuje sam wodospad. Myślę, że w tym ogromnym kraju jest jeszcze kilka innych ciekawych miejsc do zwiedzania i będę musiał tam wrócić.

W Turcji zostałam zaskoczona tym, iż jest tam sporo całych kompleksów zabytkowych budowli z czasów greckich lub rzymskich, niewiele natomiast widzi się typowych pamiątek i budowli tureckich (no może wyjątkiem jest tu Istambuł). Być może wynika to z faktu, iż dotychczas oferuje nam się zwiedzanie najczęściej Turcji Zachodniej. Dopiero teraz nieśmiało pojawiają się propozycje obejrzenia Turcji wschodniej. Które z biur ma ciekawą trasę i oferuje wartościowy program - proszę o pomoc w tym względzie.

Chorwacja od dawna cieszyła się niezwykłą popularnością ale turyści jeździli tu zwykle wypoczywać nad morzem. Ja też dwa razy w ten właśnie sposób spędzałam swoje wakacje. Ostatnio dałam się jednak namówić na wycieczkę objazdową i muszę przyznać, iż byłam zaskoczona różnorodnością zabytków i ukształtowania terenu. Największe wrażenie zrobiły na mnie Kotor, Kruje i Dubrownik. Jeżeli ktoś będzie w pobliżu tych miast polecam do nich wjechać i pozwiedzać na pewno nie będziecie żałowali.

Za pływaniem na żaglówkach nie przepadam, stąd wyjazd na weekend do Giżycka przyjęłam z nutką wątpliwości. Na miejscu okazało się, że spędziłam go bardzo fajnie. W Giżycku był rejs statkiem po jeziorze ale statkiem dużym. Poza tym zwiedziłam kościół Ewangelicki z 1827 roku, cerkiew Prawosławną z końca XIX wieku, kościół Parafialny Św. Brunona z końca lat trzydziestych ubiegłego wieku, czy zamek Krzyżacki z XIV wieku - przerobionego aktualnie na hotel ale i tak było co oglądać. Nie dałam się tylko namówić na zwiedzanie twierdzy Boyen. Za to na koniec dnia był jeszcze wspaniały zachód słońca.

Las Vegas to jedyne widziane przeze mnie miasto, które inaczej wyglądało wieczorem i zupełnie inaczej w dzień. Miasto to żyje przede wszystkim nocą, zwłaszcza w piątek i sobotę. Wtedy można zobaczyć prawdziwe tłumy siedzące w kasynach, oglądające w wielkich salach występy najpopularniejszych artystów czy przemieszczające się po ulicach i robiące zakupy i oglądające nocne atrakcje takie jak chociażby spektakl "tańczących fontann". W dzień sprawia wrażenie sennego, leniwego ale za to imponującego wielkością hoteli i dostępnością atrakcji - walki piratów, hodowle motyli siadających na ludziach, przejażdżek łódką po kanałach hotelu Wenecjan czy oglądaniu innych atrakcjach Europy takich jak wieża Eifla czy Big Ben. Różnice są kolosalne ale każdy znajdzie tu coś dla siebie.