Podczas zimowych wędrówek udało mi się trafić do tego pięknego miejsca. Jaskinia ta podczas II wojny światowej prawdopodobnie służyła gospodarzom z pobliskiego Targoszowa do ukrywania zwierząt hodowlanych przed okupantem. Grota powstała przypuszczalnie w skutek obsunięcia się ogromnej płyty piaskowca. Jej imponujący wlot mierzy 12m szerokości i do 3m wysokości. Spływający znad wejścia strumień tworzy czarujący wodospad broniący dostępu do wnętrza. Zimą tworzy niezwykłe formy lodowe. Jego zdjęcia zdobią teraz moją ścianę:).

Jest takie miejsce, malowniczo położone, otoczone zielonymi wzgórzami, nieopodal przepływa górska rzeka…
Wysiadamy na dworcu, pociąg pospiesznie odjeżdża a my zostajemy na pustym peronie. Dziwne jest to, że mimo wczesnych godzin popołudniowych w  zasięgu wzroku  nie ma „żywej duszy” . Ale nie ma się czym przejmować cisza i śpiew ptaków mają swój urok. Miejscowość jest uzdrowiskowa dlatego też spodziewaliśmy się tłumów kuracjuszy, a tu taka niespodzianka . Dochodzimy do głównej ulicy kiosk, sklepik z pamiątkami a wszędzie pusto i cicho. Przechadzając się po miejscowości nie możemy oprzeć się wrażeniu, że tutaj czas zatrzymał się w miejscu tak 20 lat temu. Charakterystyczne PRL-owskie budynki, odrapane, gdzieniegdzie wybite szyby potęgują efekt pustki. Niesamowite, jednak miejsce to ma swój charakterystyczny urok bliskość gór, obcowanie z naturą, strefa ciszy, spokoju sprawia, że można tu odpocząć od zgiełku życia codziennego, zregenerować siły, pomyśleć i zapomnieć o całym bożym świecie. Jeżeli kiedyś poczujecie nieodpartą ochotę ucieczki od codzienności i tłumów to najlepszym miejscem gdzie odnajdziecie spokój będzie Żegiestów Zdrój.

 

Szlak na Niemcową od strony Piwnicznej prowadzi ścieżką, z początku stromą, która potem łagodnieje. Po krótkiej wędrówce droga wchodzi pomiędzy pola uprawne i w porozrzucane dookoła domy. Na szlaku jest też punkt widokowy i parę naprawdę ciekawych miejsc, skąd widać całą okolicę. W końcu dochodzimy do szerokiego i stromego zbocza. Po wpięciu się na nie dochodzimy do małych drewnianych urokliwych chatek.Pierwsza chatka z piecem kaflowym i ławą, duuuużym pokójem a właściwie dwoma, przedzielonymi balustradą, tam nie ma pieca więc brrrrr-zimno nieco, ale są na łóżkach materace. Przed chatką postawiono stół, dla tych którzy lubią śniadanka o poranku na świeżym powietrzu. W drugiej chatce dwa pokoje a w jednym piec, wystarczy drewno przynieść, zapalić i cieplutko.Nie ma elektryczności, dlatego musieliśmy korzystać ze świec….Klimat gwarantowany ;] Jeszcze gitara i gorąca herbata… I jest zabawa gotowa.

Za domkiem jest drewutnia ,ale wszędzie wokół las, zachęca do spacerów, nie tylko w poszukiwaniu opału.

Niejeden górski świr oszaleje tam ze szczęścia…

Times Square to chyba najbardziej znany plac na swiecie. Niestety, tak jak wiele celebrytow i celebrytek, najbardziej znany jest z tego, ze jest znany.

Wiekszosc z nas slyszala o Times Square. Wiekszosc z nas widziala na amerykanskich filmach migajace wielkie reklamy, bezustanny ruch i tlumy ludzi na tym kawalku Manhattanu. Pewnie niejeden z nas poczul chec doswiadczenia tego nowojorskiego zycia, tego wielkomiejskiego zgielku. Zapewne to sprawia, ze kazdy turysta odwiedzajacy Nowy Jork, musi zajrzec na Times Square. Co tam znajdzie?

Ja znalazlem glownie rozczarowanie. Jest wielkomiejski zgielk i jest ruch, ale tworza go w 95% turysci. Tak, ci wszyscy ludzie to turysci, nie lokalsi. Sa te swietlne reklamy, ale na zywo nie wygladaja ani troche imponujaco. Dodatkowo caly Times Square jest oblozony straganami z przeroznym badziewiem – najczesciej z turystycznymi
pamiatkami ‚made in china’. Co chwile zaczepiaja sprzedawcy biletow na zwiedzanie NYC z autobusu. No i na koniec – na Times Square najzwyczajniej smierdzi… (serio – pojedziecie, poczujecie!).

Wiem, ze osobom odwiedzajacym NYC nie wybije z glowy wizyty na Times
Square, ale bardzo polecam obnizyc oczekiwania. I to obnizyc solidnie,
traktowac Times Square jako miejsce do odwiedzenia „przy okazji”. Bron
Boze NIE traktujcie Times Square jako jednej z glownych atrakcji
Nowego Jorku, bo skonczycie tak jak ja – totalnie zawiedzeni…

Jesli wybieracie sie nad Wielki Kanion Kolorado, to koniecznie zajrzyjcie do niedalekiej Sedony – miasteczka w Arizonie polozonego wsrod rdzawych, wysokich skalnych tworow natury.

Sedona lezy w centrum Red Rock County, czyli dosc sporego kawalka pustyni, na ktorym powyrastaly strzeliste skaly o pieknym, rdzawo-czerwonym kolorze. To wlasnie te skaly mozna sobie zaserwowac jako aperitif przed Wielkim Kanionem (albo jako deser po). Tereny wokol Sedony obfituja w punkty widokowe polozone przy glownych drogach i nie trzeba sie meczyc w pustynnym upale, by moc podziwiac te przepiekne krajobrazy.

W samym miescie znajdziemy miejsce o wdziecznej (lecz niewymawialnej dla Polki czy Polaka) nazwie Tlaquepaque. Jest to hybryda indianskiej wioski z galeria sztuki i centrum handlowym. Choc nie przepadam za zadna z tych rzeczy, to Tlaquepaque zrobilo na mnie ogromne wrazenie. Pelne zieleni, malutkie placyki i alejki, fontanny, kapliczki, sklepy z bizuteria, pamiatkami itp (ale nie chinskie badziewe, tylko recznie robione male dziela sztuki!). Moja zona, zakupoholiczka, byla w siodmym niebie biegajac od sklepu do sklepu i musialem ja wrzucic zwiazana do bagaznika, zebysmy mogli stamtad w koncu wyjechac.

Wskazowki:
1. Stronka: http://www.tlaq.com
2. W Sedonie jest informacja turystyczna – warto wstapic, podpytac i wziac mapke okolicy.

Kraina tysiąca jezior, choć jest ich tam ponad dwukrotnie więcej. Warmia przyciąga szlakami wodnymi. Co ciekawe na Kanale Elbląski systemem pochylni umożliwia podróż statkiem po… lądzie.
Piękny krajobraz dopełniają gotyckie zamki, kościoły i pałace. Rzesze turystów przyciągają Pola Grunwaldzkie, na których w 1410 r. wojska polsko- litewskie rozbiły potęgę krzyżacką. W kolejne rocznice bitwy odbywają się tu pokazy przybliżające ducha tamtych lat i rycerską kulturę. Warto zobaczyć również ruiny dawnej kwatery Hitlera w Gierłoży k. Kętrzyna, a także Muzeum Budownictwa Ludowego w Olsztynku.

Wytrzyszczka jest położona 20 km na północ od Nowego Sącza przy drodze nr.75 do Brzeska. Zamek znajduje się na skalistym cyplu nad Jeziorem Czchowskim, tuż po prawej stronie szosy. Nazwę zamku Tropsztyn wymienia po raz pierwszy dokument z 1390 roku, wspominający jego właściciela Chebdę z Tropsztyna. W ciągu wieków budowla kilkakrotnie zmieniała właścicieli, została również przebudowana na rezydencję. Na początku XVII wieku zamek był już całkowicie zrujnowany. Obecny właściciel zamku w Tropsztynie przystąpił do kontrowersyjnej, niemal pełnej rekonstrukcji i odbudowy zamku, i zamierzenie to się w pełni udało. Całość wygląda dość interesująco, choć bardziej wybredni turyści na pewno zauważą beton, którym łączono kamień i jest on bardzo widoczny. Ciekawa jest również historia, którą właściciel promuje zamek. Według legendy miejscowość Tropie powiązana jest z południowoamerykańskimi Inkami, lecz ile w tym prawdy…

Tak często wydaje nam się, że nasz świat przewraca się do „góry nogami” :). W Szymbarku, możemy przekonać się jakby to wyglądało w rzeczywistości gdyby świat stanął na głowie podziwiając wyjątkowe dzieło architektury. Ten dziwny dom stoi tuż pod lasem a jego dach mieści się metr pod powierzchnią ziemi. Dom wybudowany do góry nogami, wykonany jest z drewna i posiada naturalne rozmiary. Zwiedzający wchodzą do środka przez duże okno. W środku chodzimy po suficie. Ponieważ całość jest lekko pochylona, bardzo trudno utrzymać równowagę. Z fundamentów domu wystają kawałki rur i kabli. Będąc w okolicy na pewno warto wstąpić

Jeżeli jesteście miłośnikami gór a nie odwiedziliście jeszcze Babiej Góry, należy to jak najszybciej nadrobić. Pasmo Babiogórskie jest częścią Beskidu Wysokiego, ma około 10 km. długości. Kulminacją pasma jest właśnie skaliste wzniesienie, czyli Babia Góra (1725 m n.p.m. Pasmo ograniczone jest dwoma przełęczami: Jałowiecka (993 m n.p.m.) i Krowiarki (1012 m n.p.m.). Bardzo kapryśna pogoda panująca w tym regionie spowodowała, że Babią Górę nazywa się Matką Niepogody. Szlaki prowadzące na szczyt są zarówno łatwe o niewielkiej różnicy wysokości, jak i takie, które wymagają sporych umiejętności poruszania się w trudnym terenie górskim.

Szczawnica jest doskonałym punktem wypadowym do pieszych wędrówek po Pieninach. Uzdrowisko posiada 12 wód mineralnych. Wody te to szczawy wodorowęglanowe, sodowe, jodkowe, bromkowe bogate w sole mineralne i liczne mikroelementy. Są one szczególnie polecane przy schorzeniach dróg oddechowych, nieżytach żołądka,  miażdżycy tętnic i wielu innych schorzeniach.
Miejscowość położona jest w pięknej dolinie Grajcarka prawobrzeżnego dopływu Dunajca pomiędzy Pasmem Radziejowej i Małymi Pieninami na wysokości 430-560 m n. p m. Od 200 lat słynie jako uzdrowisko. Miasteczko ma jest spokojne i  bardzo urokliwe. Jeżeli dobrze trafimy to w niektórych restauracjach można całkiem dobrze zjeść.
Równie atrakcyjną wypadowo a z całą pewnością tańszą propozycją pobytu w Pieninach są Sromowce Niżne. Prawie każdy dom w tej niewielkiej miejscowości oferuje pokoje do wynajęcia w bardzo przystępnych cenach.
Szlaki Pieninach nie należą do trudnych dlatego śitnie się nadają na wakacyjne wypady na spacer :).