Mikołaja i Magdę poznałem na degustacji wina. Spotkania tego typu są z reguły mało ciekawe. Na początku producent wina wypowiada kilka słów o swoich winnicach, po czym pod pretekstem degustacji rozpoczyna się popijawa. Tym razem było nieco inaczej. W auli konferencyjnej w zamian rzędów krzeseł były rozstawione stoły nakryte do kolacji. Usiadłem przy jednym z nich, w sąsiedztwie wysokiej dziewczyny ze śmieszną, dziecinną twarzą. Kiedy po nie długim czasie kelnerzy wnieśli talerzyki z posiłkiem, do naszego stolika przysiadł się przystojny trzydziestokilkuletni chłopak. Przedstawiliśmy się sobie, Marek – Magda, Magda – Mikołaj i wówczas w tej chwili dostrzegliśmy, jak przedziwny komplet potraw ułożony był na naszych talerzach. Obok fragmentu pieczonego łososia, talarka krwistego rostbefu, szczypty gruboziarnistej soli, niewielkiego pomidorka oraz połówki cytryny znajdował się kawałek czekolady oraz fragment grejpfruta. Całość wspólnie nie wyglądało na nadzwyczajną sałatkę, ale raczej na paletę gotową do malowania.

I tak było właśnie w istocie. Na talerzach przed nami spoczywała gama smaków: słony, słodki, kwaśny, gorzki a także urnami, taka jest ponieważ prawdziwa nazwa smaku białka. Światła przygasły i na niewielkim podium pojawił się przemawiający. – Nazywam się Dick oraz reprezentuję firmę Beringer. Produkujemy imponujące wina, jednakże teraz nie chcę wam ich sprzedawać. Spotkaliśmy się w tym miejscu, żeby porozmawiać o smaku, a przeważnie o tym, jak smak potrawy wpływa na smak wina.

 

Dick spodobał mi się natychmiastowo. Tak rzadko wolno spotkać kogoś, kto umie cokolwiek w aspekcie smaku, a Dick wiedział dużo i na domiar tego był humorystyczny. Błyskawicznie nawiązaliśmy kontakt. -Czy na waszych talerzach reprezentowane są wszystkie smaki, czy może czegoś braknie? – zapytał. – Tak, brakuje rusty nail. Słysząc to, oniemiałem. Po pierwsze, smaku żelazistego owszem nie było na talerzach, a rusty nail to po angielsku zardzewiały gwoźdź. Po drugie, terminom tym towarzyszyła mała pantomima, opisująca pijanego człowieka, a muszę tu objaśnić, że Rusty Nail to nazwa zwalającego z nóg koktajlu z whisky a także likiem Drambuie. Po trzecie, autorem bystrej uwagi oraz cudnych min było siedzące blisko mnie dziewczę o buzi aniołka. Skądże ona o tym wie? – rozważałem i od tej chwili nie zdołałem już skoncentrować się na wykładzie.

Rozpocząłem rozmawiać z Magdą. Okazało się, iż ukończyła studia w paryskiej Ecole Supérieure de Cuisine Française, napisała pracę magisterską na temat wrażeń proprioceptywnych, to znaczy metody, w jaki reagujemy na kształt oraz gęstość potraw, a także iż pracuje jako doradca przedsiębiorstw spożywczych. – A ja jestem z wykształcenia elektrykiem, wszak posiadam trzy restauracje we Frankfurcie. Nad Menem, oczywiście – zakomunikował siedzący z mojej drugiej strony Mikołaj, włączając się w tak nieskomplikowany, mimo to skuteczny sposób do rozmowy. Co tu dużo powiadać, już dawno się tak dobrze nie bawiłem. W ciągu kilku minut poznałem trzy osoby: Dicka, Magdę i Mikołaja, jakim nie trzeba było wyjaśniać, czemu potrawy zimne mają delikatniejszy smak aniżeli gorące, czym różnią się czucia mechaniczne w ustach od wrażeń smakowych a także czemu wazelina nie ma smaku.

Bratysława
Metropolia Słowacji spoczywa nad Dunajem. Ma pięknie odnowiony rynek, okazały kasztel i starą katedrę św. Marcina, miejsce koronacji królów węgierskich. Naprzeciwko ratusza odbywa się nieustający kiermasz, na którym można kupić rarytasy i produkcje rękodzieła słowackiego, napić się nagrzewanego wina. Na kawę można wybrać się do kawiarni „Bystrzyca” na szczycie pylonu nowego mostu przez Dunaj. Amatorom wina zalecam winiarnię „Wielki Franciszkanin” proponującą także apetyczne jadło.

 

Nakłaniam też do wybrania się na Małokarpacki Szlak Wina do uroczych miasteczek Modra i Pezinok, gdzie w pokaźnej ilości piwniczkach można skosztować wina prosto z beczki.

Jeżeli wybieracie się na wędrówki po górach świętokrzyskich to nie zapomnijcie zawitać do jaskini Raj. Jest ona jedną z  największych atrakcji turystycznych tego regionu. Nawet Ci, którzy boją się ciemności mogą śmiało zapędzić się w jej głębiny, ponieważ jako jedna z niewielu w Polsce jest oświetlona :).  Jaskinia Raj jest uważana za najpiękniejszą jaskinię w naszym kraju. Jej uroda polega na tym, że znajdują się w niej nacieki skalne o różnorodnych, niezwykłych kształtach. Zwisające ze stropu sople czyli stalaktyty, a tuż obok  wyrastające z dna ku górze stalagmity. Istnie bajkowy czy nawet księżycowy krajobraz :).  Draperie na ścianach jaskini Raj są także naciekami tworzącymi oryginalne wzory. Naprawdę robią one ogromne wrażenie. Spacerując po Górach Świętokrzyskich należy koniecznie zwiedzić to niecodzienne miejsce.

Do wiekszosci parkow narodowych w USA obowiazuja oplaty:

- 25 dolarow za samochod, lub

- 12 dolarow za osobe, jesli do parku dostajecie sie inaczej niz samochoedm (np pieszo, pociagiem itp)

Bilet jest wazny przez 7 dni.

Uwaga! Mozna wykupic karnet na wstep do wszystkich parkow, ktory kosztuje 79 dolarow. Genialna rzecza jest, ze nie trzeba sie na niego od razu decydowac, jezeli nie jestes pewien, czy Ci sie to oplaca. Wystarczy, ze bedziesz zbieral rachunki za te 7-dniowe bilety wstepu. Potem, jesli zdecydujesz sie na kupno karnetu, to cena zostanie obnizona o kwote juz zaplacona.

Przyklad: Odwiedziles juz 3 parki i teraz zdecydowales sie odwiedzic czwarty. W okienku pokazujesz 3 rachunki po 25 dolarow, czyli lacznie na 75 dolarow. Doplacasz 4 dolary i voila, juz masz karnet na wszystkie parki 🙂

Żeby dostać się do wody przykrytej grubą lodową taflą mającą często kilkanaście centymetrów, trzeba wyciąć przerębel. Najwygodniejszy do nurkowania jest przerębel w kształcie trójkąta równobocznego o długości boku ok. 2 metrów. Do jego wycięcia można użyć kilofów, toporów lodowych, siekier lub pił. Ta część przygotowań jest niezłą rozgrzewką przed nurkowaniem. Brzegi przerębla powinny być odpowiednio zabezpieczone, natomiast sam otwór musi mieć system oznaczeń ułatwiający odnalezienie. Zazwyczaj w rogu przerębla wiesza się marker, czyli kilkukilogramowy ciężarek zawieszony na 2-3-metrowej lince. Przerębel oznacza się też za pomocą światła czy lin kierunkowych. Gdy powierzchnia zamarzniętego akwenu pokryta jest warstwą śniegu, odśnieża się pasy zbiegające się promieniście w kierunku przerębla.

Brak możliwości swobodnego wypłynięcia na powierzchnię, poczucie całkowitej izolacji, świadomość, że można zabłądzić, paraliżują nawet doświadczonych płetwonurków. Są jednak tacy, którzy twierdzą, że nurkowanie pod lodem jest jedną z najpiękniejszych i najciekawszych form nurkowania swobodnego.

Podróż do kolebki górnictwa kruszcowego na Górnym Śląsku przez 150 km chodników po dawnych wyrobiskach. Kopalnia srebra w Tarnowskich Górach zaprasza nas na weekendy i nie tylko.
Przed zjechaniem w świat tarnogórskich gwarków możemy zwiedzić muzeum mieszczące się w wieży szybu. Tutaj każdy wita się tradycyjnym górniczym „Szczęść Boże”. Przygoda prowadzi po zrekonstruowanych XVII i XIX wiecznych chodnikach Kopalni Zabytkowej. Następnie klatką szybu „Anioł” musimy zjechać na głębokość 40 metrów, (głęboko oj głęboko) by po chwili wejść w labirynt chodników, z których jeden prowadzi do Komory Srebrnej. Sala o powierzchni 500 m2 zachowana została w stanie pierwotnym. Następna na szlaku jest Komora Zawałowa, której nazwa pochodzi od ogromnych głazów dolomitów, które obsunęły się ze stropu i utworzyły zawał. Jej powierzchni wynosi 1500 m2 i została ona zachowana w niezmienionym stanie od XIX wieku. Komorę zdobi przede wszystkim urokliwa iluminacja. Wchodząc z komory zatrzymujemy się obok figury św. Barbary, a dalej trasa prowadzi chodnikiem do Komory Niskiej. O drodze do niej mijamy źródełko z krystalicznie czystą wodą, która jak głosi legenda jest dobra na różnorakie dolegliwości. Komora Niska ma zaledwie 1 metra wysokości. Długość trasy wynosi około 150 km, jest bardzo wąsko. Kiedy ponownie wyjeżdżamy szybem „Anioł” na powierzchnię, czujemy dużą ulgę, a to nie koniec atrakcji. Na powierzchni czeka jeszcze Skansen Maszyn Parowych z ponad 30 eksponatami.

Udając się na wędrówkę po górach należy odwiedzić Kościelec. Jest to szczyt o wysokości 2155 metrów nad poziomem morza w Dolinie Gąsienicowej w Tatrach Wysokich. Jego tajemnicza nazwa wywodzi się bez wątpienia z faktu, że jego wierzchołek kształtem przypomina dach kościoła. Każdy powinien bez większych problemów rozpoznać ten charakterystyczny szczyt na panoramie Tatr, dzięki temu, że jego kształt który przypomina piramidę, odróżnia go od pozostałych. Ze szczytu tej pięknej góry możemy zobaczyć całą Dolinę Gąsienicową i panoramę szczytów, przez które biegnie Orla Perć, z pewnością jeden z najtrudniejszych szlaków górskich w Polsce. Na szczyt możemy udać się czarnym szlakiem turystycznym, który rozpoczyna się w przełęczy Karb. Kościelec jest dosyć trudnym do zdobycia szczytem, co sprawia, że jego najtrudniejszymi graniami wpina się dużo taterników.

Nie powinniśmy zapominać o ostrożności, ponieważ w drodze na Kościelec wydarzyło się kilka niebezpiecznych wypadków. Jednak, kiedy zapomnimy o nich i skoncentrujemy się na bezpieczniej wędrówce, nie pozostaje nam nic innego jak tylko rozkoszować się niebanalną w tym miejscu florą, której nie znajdziemy nigdzie indziej.

Rozległy obszar, kusi odmiennością i pierwotnością natury. Tutaj w dolinie Biebrzy można spotkać podobno łosia, wilka, borsuka czy dzika. Jeżdżąc od kliku lat co roku przez tydzień poluję z aparatem na łosia i jeszcze niestety nie mogę się poszczycić trofeum w postaci jego zdjęcia. Ale nie poddają się  . Jak udało mi się wyczytać w przewodniku stwierdzono tu obecność 48 gatunków ssaków a to już coś. Rzadko znajdowałem się w tak dzikich i odludnych okolicach jak tam, doświadczając bliskiego kontaktu z naturą. Tylko czasem warkot traktor koszący trzcinę, burzy wszechobecną ciszę. Prawie jak na innej planecie.
Można też pospacerować i popływać  . Biebrzański Park Narodowy oferuje turystom szlaki kajakowe, siedem szlaków rowerowych i szlaki piesze. Przebiegający Kanał Augustowski zaliczany jest do zabytków architektury technicznej klasy I. Naprawdę warto zobaczyć. Drugim najcenniejszym zabytkiem jest Twierdza Osowiec, zbudowana przez Rosjan. Z czterech fortów tworzących twierdzę obecnie tylko dwa nadają się do użytku. W jednym z nich mieści się muzeum Twierdzy Osowiec.

Fascynujący i wciąż odkrywany przez Turystów zakątek Europy. Nadmorskie plaże, malownicze skaliste zatoki, góry z licznymi jaskiniami, wodospadami i wąwozami, ale również równinne obszary stepowe ze słonymi jeziorami. Krym jest miejscem, gdzie przez wieki Wschód spotykał sie z Zachodem. Dzięki temu obfituje różnorodne zabytki jak starożytne greckie ruiny, intrygujące skalne miasta, pamiętające średniowiecze twierdze, ruiny ormiańskich klasztorów, czy pamiątki po Tatarach: meczety czy słynny Pałac Chanów w Bakczysaraju.
Co do cen, mimo że stale rosną dla nas są nadal atrakcyjne. Dzięki dobrze rozwiniętej sieci komunikacyjnej z łatwością można przemieszczać się z miasta do miasta. Przed wyjazdem zawsze warto dobrze zaplanować sobie miejsca, które chcemy odwiedzić, tak by zobaczyć jak najwięcej. Minimum czasowe to około 10 dni zważywszy na fakt, iż sama podróż zajmuje przeciętnie około 4 dni. Nie mniej jednak bez wątpienia warto przeżyć tę wschodnią przygodę.

Jazda na nartach to z pewnością najbardziej popularny sport zimowy. Szusowanie po stokach to nie tylko relaks, ale także aktywność, która jest niezbędna dla naszego ciała. Gdzie zatem najlepiej wybrać się na narty?

Przede wszystkim mówiąc o górach mamy na myśli nasze polskie Tatry, gdzie – w czasie zimy – warunki są zawsze wspaniałe. Coraz więcej Polaków wybiera się również bardziej na Południe, do Czech lub na Słowację. Oba państwa zadbały o swoje bogactwo, jakim są góry. Bardzo modne ostatnio również stały się kierunki alpejskie. Polacy wyjeżdżają na narty także do Włoch, Francji czy Austrii.

Wyjazd na narty w Alpy to już nie jest tak kosztowny wydatek dla nas jak niegdyś. Każdy może wyjechać w takiej samej cenie jak w Polsce. Coraz więcej biur podróży oferuje wyjazdy w alpy w bardzo przystępnej niskiej cenie są to wyjazdy tzw. budżetowe. Warto poszukać i skorzystać z takiej oferty na narciarski wypad czy to na sylwestra czy na ferie zimowe, kiedy to mamy najwięcej wolnego czasu na aktywne spędzanie czasu.

Godne polecenia ośrodki we Francji

… to np. Les 2 Alpes, Risoul, 3 doliny, Val Thorens czy Tignes, tam warto pojechać i spróbować nartostrad z prawdziwego zdarzenia. Narty to sport, który jest odpowiedni zarówno dla osoby dorosłej, jak i dla dzieci. Zresztą warto tutaj zaznaczyć, że w górach działa wiele szkółek zimowych, które uczą jeździć na nartach małe dzieci. Aktywny wypoczynek w górach to wspaniały pomysł zarówno dla samotnego wypadu, jak i wyjazdu razem z rodziną.

Nie od dzisiaj wiadomo, że aktywność fizyczna doskonale wpływa na nasze samopoczucie, a jazda na nartach z pewnością jest nie tylko przyjemna, ale również zdrowa. Dlatego też warto wybrać się na narty, nie tylko aby odpocząć, ale również zrelaksować się i poszusować na stoku.